Po tym jak przyswoiłem już większość specjalistycznego słownictwa, ponownie zabrałem się z Panią Martą za gramatykę. Ten kto mówi, że język polski jest jednym z najtrudniejszych języków świata, nie uczył się chyba angielskiego 😉

A tak naprawdę, myślę, że dla każdego, kto uczy się obcego sobie języka, ten drugi jest porównywalnie trudny. W języku angielskim jest aż szesnaście czasów! I dowiedziałem się, że Anglicy wcale wszystkich nie używają. Może kiedyś zmniejszą ich liczbę i nauka stanie się łatwiejsza 😉 ...continue reading "Czasowniki nieregularne"

Po feriach przystąpiliśmy z panią Martą do kolejnych etapów w szlifowaniu coraz to lepszego posługiwania się przeze mnie językiem angielskim. Nie myślcie sobie, że cały czas odpoczywałem. Co to, to nie 🙂 Chcę bardzo dobrze posługiwać się językiem angielskim, aby móc łatwiej nawiązywać kontakty z ludźmi z zagranicy, rozumieć fachową terminologię związaną z moimi studiami, a w przyszłości, kto wie, może zdobyć pracę w zagranicznej dużej firmie.

Na czas wolnego szlifowałem wiedzę, którą już zdążyłem nabyć, przeplatając to nauką do egzaminów. Powtarzałem czasy oraz dostałem listę słówek stricte dotyczącą mojego kierunku studiów. Ucząc się do sesji zapisywałem obok notatek znaczenie niektórych słów po angielsku, więc można powiedzieć, że piekłem dwie pieczenie na jednym ogniu. Pani Marta lekko mnie zaskoczyła, ponieważ zrobiła niezapowiedziany test. Stres był, oczywiście, ale byłem również świadomy, że sumiennie przyswajałem wiedzę, a pani Marta jest wyrozumiałą osobą. Z niektórymi słówkami miałem problem przy pisowni, ale wszystko zostało mi na bieżąco wyjaśnione. Test zdany na piątkę 😉 ...continue reading "Czas nabrać rozpędu"

Szkoły językowe działają w podobnym systemie jak szkoły zwykłe. Po półrocznym okresie nauki są ferie, które pokrywają się z feriami szkolnymi. W sumie to nawet dobrze, bo akurat z feriami szkolnymi pokrywa się moja sesja, więc mogę swobodnie się uczyć do egzaminów podczas przerwy w nauce języka.

Ale dość o feriach. Znacznie ważniejsze jest podsumowanie pierwszego półrocza nauki w szkole językowej. Jak się mogłem przekonać bardzo dobrze trafiłem wybierając opcję nauki indywidualnej u pani Marty. Już pierwszych kilka zajęć pozwoliło mi zyskać pewność siebie i znacznie ułatwiło mi nawiązywanie prostych rozmów w języku obcym. To jednak tylko początek. Poza swobodniejszym podejściem do rozmów udało mi się też poznać wiele słów ściśle związanych z moim wykształceniem. O tym jak duże postępy udało Mi się poczynić mogłem się przekonać na wykładzie gościnnym, na którym byłem. Jeden ze znanych naukowców opowiadał tam o swojej pracy w języku angielskim. Muszę się pochwalić, że niemal wszystko udało mi się zrozumieć. ...continue reading "Minęło pierwsze półrocze"

eng42W pierwszej części lekcji postawiłem na czytanie. Przyniosłem trochę literatury po angielsku dotyczącej przedmiotów na Politechnice. Chciałbym nie tylko płynnie czytać fachowe artykuły, ale także dokładnie je rozumieć. Dlatego dużo słówek trzeba będzie wynotować i się ich nauczyć.

Ponadto, pani Marta także – dla odmiany – przyniosła kilka angielskich dzienników i czasopism.

Muszę przyznać, że czytanie na głos okazało się bardzo pożyteczne. Po pierwsze, moja nauczycielka mogła na bieżąco korygować błędy w wymowie nieznanych mi dotąd słówek. Zwłaszcza w przypadku fachowych artykułów – pomoc pani Marty była nieoceniona.

Natomiast rozumienie ze słuchu przyszło mi dość łatwo. Może dlatego, że już wcześniej w domu starałem się słuchać angielskiego radia i niektórych stacji telewizyjnych. Poświęciłem na to wiele miesięcy.

Ponadto, płyta CD, której słuchaliśmy była bardzo ciekawa i czytana dość wolno. Dotyczyła rozmowy dwóch nauczycieli języka angielskiego – jeden uczył angielskiego w Londynie, a drugi w Edynburgu. Rozmawiali o kursantach, sposobie przygotowywania się do lekcji, problemach jakie napotykają w codziennej pracy w związku z nauczaniem języka angielskiego obcokrajowców. ...continue reading "Czytanie i rozumienie ze słuchu"

eng44Kolejny punkt w moim kursie indywidualnym, to pisanie. Na początek pani Marta poprosiła mnie, abym napisał list do mojego korespondencyjnego  przyjaciela lub przyjaciółki (pen friend) i opisał co aktualnie porabiam. Umówiliśmy się z panią Martą, że na czas trwania lekcji to ona będzie moją „pen friend” i odpisze na mój list.

To było dość przyjemne zadanie, gdyż zacząłem opisywać swoje studia na Politechnice, plany wakacyjne oraz rzecz jasna obecny kurs języka angielskiego. Opisu niektórych ulubionych przedmiotów na Politechnice, starałem się unikać z prostego powodu – znałem tylko nazwę przedmiotu po angielsku. Nie znam jednak jeszcze angielskiego na tyle, abym mógł swobodnie opisać, które zagadnienia szczególnie mnie interesują.

W odpowiedzi otrzymałem list od pani Marty, który musiałem na głos przeczytać i znów odpisać. Na szczęście zwroty, słownictwo i idiomy zawarte w korespondencji były mi już w większości znane, a w przypadku nowych słówek posłużyłem się słownikiem.

Potem słuchałem rozmówek z płyt CD, a moje następne zadanie polegało na opisaniu tego co usłyszałem. Ponadto, dostałem zadanie domowe: mam przeczytać pewne opowiadanie i opisać bohaterów tego opowiadania.

Z niewielka pomocą słownika przeczytałem opowiadanie ze zrozumieniem. Teraz zabieram się za pisanie. ...continue reading "Pisanie – lekcja trzecia"

eng45Dzisiejsze zajęcia w całości obejmowały rozmówki. Obawiałem się ich trochę, bo odczuwam pewną barierę przed mówieniem w języku obcym.

Na szczęście moja nauczycielka i lektorka – pani Marta, z dużym wyczuciem przełamała mój opór. Cierpliwie i starannie korygowała moje potknięcia językowe – zarówno jeśli chodzi o zastosowanie odpowiedniego czasu jak i prawidłową konstrukcję zdań oraz akcent.

To właśnie pani Marta zasugerowała, aby do programu mojego kursu indywidualnego włączyć konwersacje.

Przystałem na to, bo wiem, że miałem braki w tym obszarze. A nade wszystko to bardzo istotny element nauki języka angielskiego.

Moja nauczycielka na bieżąco koryguje błędy wymowy, dzięki czemu mam pewność, że mój angielski będzie dobry.

Tematy na które rozmawialiśmy w ramach zajęć z konwersacji, były bardzo różne. Pani Marta przyniosła płyty CD, kilka angielskich dzienników, wysłuchaliśmy także dwie audycje radiowe. Po czym zadawała mi pytania, a ja odpowiadałem. Po każdej takiej rozmówce dostałem materiały zawierające nowe słownictwo, abym przyswoił je sobie w domu.

Natomiast kilka artykułów z angielskiej prasy przeczytałem bez trudu, a pytania pani Marty były tak skonstruowane, że chętnie i bez stresu zacząłem odpowiadać wykorzystując spory zasób słówek jakie znałem. ...continue reading "Krok drugi – rozmówki"

eng41Muszę przyznać, że pani Marta – lektorka i nauczycielka języka angielskiego zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. To profesjonalna i miła osoba.

Wspólnie ustaliliśmy, że na pierwszy ogień idzie gramatyka (wciąż mam problem z czasami angielskimi i nie tylko z nimi ).

A zatem zaczęliśmy od ćwiczeń. Dostałem tekst, który został napisany w czasie Past Simple. Wtajemniczeni wiedza, że jest to czas przeszły prosty.

Ćwiczenie polegało na tym, że musiałem zamienić w tekście czasowniki użyte właśnie w czasie Past Simple na formy: „used to” oraz „would”.

Mój umysł wykonał małą gimnastykę, ale po początkowych pomyłkach poszło dość sprawnie.

Pani Marta oczywiście naprowadzała mnie i podpowiadała na początku.

Przyznaję, że bez jej pomocy popełniłbym bez porównania więcej błędów i nie skończyłbym tak szybko ćwiczeń.

W dalszej części zajęć było przypomnienie czasu Present Prefect (czas teraźniejszy dokonany). Jest to czas, którego używa się do opisania przeszłości, jednak mającej jakiś związek z teraźniejszością. Przyznaję, że zawsze miałem z nim problemy i ćwiczenia w tym obszarze są dla mnie niezbędne.

Kilkanaście ćwiczeń oraz przypomnienie sobie jak tworzy się ten czas, sprawiło, że teraz posługuję się nim bezbłędnie. ...continue reading "Pierwsze zajęcia – gramatyka"