Czas nabrać rozpędu

Po feriach przystąpiliśmy z panią Martą do kolejnych etapów w szlifowaniu coraz to lepszego posługiwania się przeze mnie językiem angielskim. Nie myślcie sobie, że cały czas odpoczywałem. Co to, to nie 🙂 Chcę bardzo dobrze posługiwać się językiem angielskim, aby móc łatwiej nawiązywać kontakty z ludźmi z zagranicy, rozumieć fachową terminologię związaną z moimi studiami, a w przyszłości, kto wie, może zdobyć pracę w zagranicznej dużej firmie.

Na czas wolnego szlifowałem wiedzę, którą już zdążyłem nabyć, przeplatając to nauką do egzaminów. Powtarzałem czasy oraz dostałem listę słówek stricte dotyczącą mojego kierunku studiów. Ucząc się do sesji zapisywałem obok notatek znaczenie niektórych słów po angielsku, więc można powiedzieć, że piekłem dwie pieczenie na jednym ogniu. Pani Marta lekko mnie zaskoczyła, ponieważ zrobiła niezapowiedziany test. Stres był, oczywiście, ale byłem również świadomy, że sumiennie przyswajałem wiedzę, a pani Marta jest wyrozumiałą osobą. Z niektórymi słówkami miałem problem przy pisowni, ale wszystko zostało mi na bieżąco wyjaśnione. Test zdany na piątkę 😉

Jak uczęszczać na korepetycje, to tylko do pani Marty ze szkoły językowej w Gdyni. Nikt nie ma tyle serca do nauczania co ona.